"...but remember, I'll always hate you..."
Raura - a może ta nienawiść to tak naprawdę wielka miłość...
sobota, 19 kwietnia 2014
Przepraszam !
Przepraszam ale nie będzie mnie do odwołania. No wiecie... Okres świąteczny. Jadę do babci na wieś gdzie nie ma ni grama internetu =( Wracam w poniedziałek albo wtorek. Skoro nie ma tam internetu to nie biorę laptopa... Mogłam pisać w notesie a później skopiować ale znowu będzie ceremonia pakowania laptopa. XD Więc jeszcze raz bardzo przepraszam, że nie będzie mnie tyle czasu. Gdy wrócę napiszę 2 chapter. Mam też nadzieję, że 1 Wam się podobał. Do zobaczenia !
piątek, 18 kwietnia 2014
Chapter 1 - "Ooohh nooo, it's you again!
Laura :
8. Powili wstałam i ruszyłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w słodki zestaw na galowo.
Sięgnęłam jeszcze po jakieś kosmetyki i pomalowałam się. Zakręciłam włosy i była już gotowa. Rozpoczęcie było na punt 9. W pół do. Czas wyjść, idę na drugi koniec miasta na piechotę więc to troszkę zajmie. Na czczo wyszłam z domu i ruszyłam do szkoły. Wciąż trzymałam kciuki by wychodząc lub już idąc do szkoły nie spotkać JEGO. Szybkim, bardzo ,krokiem wyszłam z domu i ruszyłam w stronę szkoły. Było ciepło ale jednak mały wietrzyk obijał się o skórę. Był przyjemnie chłodzący. Szłam i z daleka zobaczyłam... blondyna. Szedł z wolna jakby czas w ogóle go nie obchodził. Był na galowo ale fryzurę miał inną. Droga dłużyła się. W końcu nadeszła ta chwila kiedy miałam go wyprzedzić. Był to jedyny moment kiedy mogłam zerknąć czy to on. Szłam. Serce mi waliło. Byłam obok niego. Spojrzałam lekko w bok i... Zobaczyłam nie to co chciałam. Z jednej strony to super, z drugiej... nie. Ale i tak mi ulżyło. Nie widzieliśmy się... Chyba od podstawówki. 6 klasy nie 3. Ale to nic nie zmieniało. Nadal mogłam go gdzieś spotkać. Kiedy byłam już pod szkołą doszłam do wniosku, że całą drogę myślałam o kimś kogo nienawidzę. Ale doszłam szukałam klasy 2 C. Z daleka zobaczyłam moje przyjaciółki ze starej szkoły. Sky i Olivię. Chciałam się przywitać i zauwarzyłam na ziemi napis który mówił, że to ta klasa którą szukam.
-Hej dziewczyny! - powiedziałam witając je przytulaskiem
-Hej! - odpowiedziały drobnym chórkiem. Krótka rozmowa dała mi zapomnieć o problemie z którym zmagałam się od zamknięcia mojego liceum. Po chwili zobaczyłyśmy, że z nami w klasie jest plastik - Valerie... grr. Nie chcę wyjść na wredotę, że wszystkich nienawidzę ale ona... Może opowiem. Był sobie chłopak. SUPER ciacho. Spodobałam mu się! Kiedy zaprosił mnie do kina nie przyszedł. Później na fb były zdjęcia tej wrednej blondyny i jego na mieście. Następnie się od mnie nie odzywał. Valerie raz do mnie "Tęsknisz za Dreak'em?" ironicznie. Nie ważne bo jak Olivia miała chłopaka to ten plastik na oczach Liv całowała się z nim. Później on zerwał z brunetką... Jak widać Valerie jest straszna! I z nami w klasie. Rozglądałam się dalej. Zobaczyłam bruneta którego nie znałam a obok niego drugiego bruneta. Byli spk. Widziałam kilka kujonów i prostaków. Ale nigdzie śladu Ross'a... Na szczęście. Nagle zza mnie odezwał się głos.
-Kogo tak szukasz? - powiedział miły głos. Choć dużo inny niż ostatnio i tak go poznałam. Lekko jeszcze podskoczyłam. No halo! On cały ten czas stał za mną! Spojrzałam na niego, przeleciałam wzrokiem...
-Na pewno nie ciebie. - mój uśmiech zniknął teraz, był już gniew. Ale on nadal z uśmiechem stał i patrzył na mnie.
-Ale my się dawno nie widzieliśmy. Aż mam ochotę cię przytulić.- objął mnie a następnie tak mocno uścisnął, że coś mi strzeliło i to chyba było żebro. Ledwo wzięłam dech.
-Boże... Ross... Jak.... Ja... cię... nienawidzę.-wykrztusiłam nie mogąc oddychać.
-Na prawdę? Ohh ja ciebie też! - mówił jakby to było wyznanie miłości. Zmienił się. Dużo się zmienił. Fryzura, styl. Ale nadal go nienawidzę!
-Co jest... czyżbyś zapomniał. - spytałam
-W życiu. - skrzywił się i poczułam tę ponurą woń. A nie. To kujonka co koło mnie stała tak jechała. Odsunęłam się od niej ale dotarło do mnie, że wykonując ten gest zbliżam się do blondyna więc z powrotem przesunęłam się do "śmierdzielki". Nauczyciel zaczął nudne gadanie ale najpierw hymn. Męczyło mnie to, że Ross stoi obok mnie i nie raczy się odsunąć( pewnie dlatego, że nie ma miejsca ale co tam) i też dlatego, że nie jadłam śniadania. Już wiem... Nie przeżyję. Chłopak wkurza mnie bardziej jak jest taki jaki jest. Pełny pozytywnej energii. Co ja teraz zrobię. Dzień w dzień będzie mnie irytował tym swoim uśmieszkiem... To mój koniec...
#No taki... Nudny rozdział i średni koniec ale.. JEST! To grunt. Mam nadzieję, że pojawi się chodź jeden kom. Do następnego. Bay#
8. Powili wstałam i ruszyłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w słodki zestaw na galowo.
-Hej dziewczyny! - powiedziałam witając je przytulaskiem
-Hej! - odpowiedziały drobnym chórkiem. Krótka rozmowa dała mi zapomnieć o problemie z którym zmagałam się od zamknięcia mojego liceum. Po chwili zobaczyłyśmy, że z nami w klasie jest plastik - Valerie... grr. Nie chcę wyjść na wredotę, że wszystkich nienawidzę ale ona... Może opowiem. Był sobie chłopak. SUPER ciacho. Spodobałam mu się! Kiedy zaprosił mnie do kina nie przyszedł. Później na fb były zdjęcia tej wrednej blondyny i jego na mieście. Następnie się od mnie nie odzywał. Valerie raz do mnie "Tęsknisz za Dreak'em?" ironicznie. Nie ważne bo jak Olivia miała chłopaka to ten plastik na oczach Liv całowała się z nim. Później on zerwał z brunetką... Jak widać Valerie jest straszna! I z nami w klasie. Rozglądałam się dalej. Zobaczyłam bruneta którego nie znałam a obok niego drugiego bruneta. Byli spk. Widziałam kilka kujonów i prostaków. Ale nigdzie śladu Ross'a... Na szczęście. Nagle zza mnie odezwał się głos.
-Kogo tak szukasz? - powiedział miły głos. Choć dużo inny niż ostatnio i tak go poznałam. Lekko jeszcze podskoczyłam. No halo! On cały ten czas stał za mną! Spojrzałam na niego, przeleciałam wzrokiem...
-Na pewno nie ciebie. - mój uśmiech zniknął teraz, był już gniew. Ale on nadal z uśmiechem stał i patrzył na mnie.
-Ale my się dawno nie widzieliśmy. Aż mam ochotę cię przytulić.- objął mnie a następnie tak mocno uścisnął, że coś mi strzeliło i to chyba było żebro. Ledwo wzięłam dech.
-Boże... Ross... Jak.... Ja... cię... nienawidzę.-wykrztusiłam nie mogąc oddychać.
-Na prawdę? Ohh ja ciebie też! - mówił jakby to było wyznanie miłości. Zmienił się. Dużo się zmienił. Fryzura, styl. Ale nadal go nienawidzę!
-Co jest... czyżbyś zapomniał. - spytałam
-W życiu. - skrzywił się i poczułam tę ponurą woń. A nie. To kujonka co koło mnie stała tak jechała. Odsunęłam się od niej ale dotarło do mnie, że wykonując ten gest zbliżam się do blondyna więc z powrotem przesunęłam się do "śmierdzielki". Nauczyciel zaczął nudne gadanie ale najpierw hymn. Męczyło mnie to, że Ross stoi obok mnie i nie raczy się odsunąć( pewnie dlatego, że nie ma miejsca ale co tam) i też dlatego, że nie jadłam śniadania. Już wiem... Nie przeżyję. Chłopak wkurza mnie bardziej jak jest taki jaki jest. Pełny pozytywnej energii. Co ja teraz zrobię. Dzień w dzień będzie mnie irytował tym swoim uśmieszkiem... To mój koniec...
#No taki... Nudny rozdział i średni koniec ale.. JEST! To grunt. Mam nadzieję, że pojawi się chodź jeden kom. Do następnego. Bay#
Porlog
Brunetka. Brązowo-oka nastolatka. Chodzi do liceum. Do drugiej klasy. Na imię ma Laura. Laura Marano. Chodziła do dobrej, małej szkoły. Jednak ją jak i inne licea zostały zamknięte. Pozostało tylko te. Wielkie na poboczach miasta. Wszyscy uczniowie musieli przenieść się właśnie tam. Ona za to mieszkała na drugim końcu miasta. W tej samej klatce, tego samego bloku w sumie tusz na przeciwko, mieszka chłopak którego całym sercem nienawidzi. Ross Lynch. To co zaszło między nimi jest sekretem. Sami o nim nie wspominają, nawet w myślach. Chodzili do całkiem innych szkół. Próbowali się mijać. Jednak teraz muszą iść do tej samej szkoły. Ale prawdopodobieństwo, że będą ze sobą w klasie wynosi ok. 35%. Ale jeśli będą razem widywać się 5 razy w tygodniu... oboje się załamią. Tak bardzo darzą się nienawiścią. A moim zdaniem powód jest błahy. Jaki pytacie? Tego nie zdradzę. Obiecałam im =). Jak potoczy się ich historia? Czy pozabijają się(XD)? Czy może będą... razem w klasie...
#HI! To taki krótki prolog. Zaraz 1 chapter, kilka zakładek a w tle cover R5 Love Me Again ♥
Do następnego!#
#HI! To taki krótki prolog. Zaraz 1 chapter, kilka zakładek a w tle cover R5 Love Me Again ♥
Do następnego!#
środa, 16 kwietnia 2014
Hi !
Witajcie... znów. Kilka osób poprosiło mnie o bloga. Pewnie pomyślicie sobie : "O nie, to znowu ona wpadła na beznadziejny pomysł na bloga i pewnie na dodatek nie będzie go pisać." W takim razie nieźle się mylicie. Teraz gdy postanowiłam założyć kolejnego bloga chcę pisać go na prawdę. Prolog pojawi się... Może dziś, może jutro. Niczego nie mogę wam obiecać. Jeśli chodzi o bloga mojego i Ola Yo... Posty piszemy ciągle. Jesteśmy na 3 rozdziale ale piszemy to w zeszycie a następnie przepisujemy na komputer. Niedługo 2 rozdział. =) Dziś postaram się skończyć wygląd. Nieźle mi tnie internet. Będą 'zaraz' bohaterowie. Więc... O czym blog? O nienawiści Raury. Mam nadzieję, że będziecie czytać ;** Do przeczytania ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)